Post Zine Day 2008!

Wczoraj, po godzinie 17 zakończyła się bardzo przyjemna „mini-konferencja” związana z bloggernią zine.net. Z wielką i niepohamowaną radością podzielę się więc swoimi odczuciami i wrażeniami z imprezy :)

Na sali od początku było zdaje się około 50 osób (nie byli to sami członkowie WG.net), a wszystko zaczęło się nieco po 9, bardzo krótkim wprowadzeniem. Zaraz po otwarciu zaczęło się wystąpienie Gaela Fraiteura (autora słynnego narzędzia PostSharp) pt. „Adressing non-functional requirements with aspects”, które świetnie wprowadzało do „filozofii” AOP. Wystąpienie było bardzo zrozumiałe, a szczególnie podobało mi się to, że Gael przedstawił różne frameworki i nie promował tu zbyt szczególnie wspomnianego PostSharpa :) Ponadto warto dodać, że prelekcja była dosyć zabawna, co musiało, nawet najbardziej marudnych, uchronić przed nudzeniem się.

Drugą sesję prowadził András Belokosztolszki – „Managing change in the database world”. Jako dotnetowiec nie spodziewałem się czegoś ciekawego, ale jednak się udało mnie zaskoczyć :) Wystąpienie było również ciekawe i mimo, iż niezupełnie dotyczyło moich zainteresowań, to dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy.

Ostatnia prelekcja tego dnia należała do Gaela Fraiteura i Kuby Binkowskiego „More complex aspects using PostSharp”, która dotyczyła… PostSharpa :) Prowadzona była w bardzo ciekawy – fajny sposób – na zasadzie dialogu pomiędzy „biednym programistą” (Kuba), a „AOP guru” (Gael). Chłopaki pokazali naprawdę dużo interesujących „ficzerów” PostSharpa. Po tej sesji zdecydowanie zainteresowałem się tym narzędziem.

Zaraz po sesji, a właściwie już w trakcie pytań dotarła pizza – rozpoczął się networking :) Tą część wszyscy uwielbiali :) Pizzy i napitku było aż nadto (chyba wszyscy zapełnili żołądki po brzegi :)), ale rozmowom nie było końca. Miło było pogadać dłuższą chwilę w małym kółeczku zainteresowanych z Gaelem (András niestety musiał już uciec). Niestety wszystko co dobre ma kiedyś koniec… A więc po jakichś 45 minutach wszyscy (pozostali na spotkaniu) zostali zaproszeni na rozstrzygnięcie konkursu.

Jaki konkurs? Otóż jakiś czas temu Michał Grzegorzewski zorganizował konkurs na najlepszy, polski, dotnetowy program open source. Uważam, że to był świetny pomysł. Mało w Polsce takich inicjatyw i ciężko coś rozkręcić, a taka inicjatywa jak ta świetnie wspomaga dalszy rozwój. Nie wiedziałem w sumie czego spodziewać się po projektach, które zostaną przedstawione. Myślałem trochę, że może będzie nudnawo, ale… Niech żałują wszyscy, którzy wcześniej poszli sobie z Zine Day! Konkursowa część spotkania była świetna, zaryzykowałbym może nawet, że najciekawsza ;) Zaprezentowano 6 projektów. Wszystkie były bardzo różne, wszystkie były ciekawe! Mówię to z pełną powagą i bez kokieterii. Uczestnicy wykazali się naprawdę dobrymi umiejętnościami przemawiania i promowania siebie :) Gratuluję wszystkim bardzo serdecznie i stanowczo stwierdzam, że wszyscy w tym konkursie zwyciężyli, gdyż naprawdę się popisali!

To były ochy i achy, teraz jedna mała rzecz, która mogłaby zostać zorganizowana lepiej… Otóż, skoro było to Zine Day, to wg mnie było za mało Zina w Zine Day. Wydaje mi się, że dosyć mało osób związanych z Zinem przybyło (choć w sumie, może naprawdę nie mogli). Ponadto zabrakło mi czegoś o samym Zinie. To pierwszy Zine Day, więc można by było przedstawić jakoś krótko historię Zina, jego ewolucję itp. Fajnie, gdyby blogerzy piszący na Zinie powiedzieli coś o sobie lub mieli jakieś krótkie prelekcje na dowolny temat. Tak żeby lepiej poznać osoby, których wypociny czytam na co dzień. Słowem – żeby Zine się trochę promował na takim spotkaniu :) Dwuzdaniowe wprowadzenie, to zdecydowanie za mało!

To jednak zdecydowanie nie może rzutować na mojej opinii na temat Zine Day 2008. Spotkanie było naprawdę świetne – doskonale zrealizowane, zaplanowane, piekielnie ciekawe i niezwykle edukacyjne. Dziękuję Michałowi i wszystkim innym „Zinowcom” za inicjatywę i perfekcyjną realizację! Z niecierpliwością czekam na Zine Day 2009 ;)

PS. Z tego co wiem, będzie dostępny filmik z całej imprezy, gorąco zachęcam do obejrzenia, szczególnie części konkursowej.

Powakacyjne sposoby na zwiększenie produktywności

Czas się wziąć do roboty, więc postanowiłem, że muszę efektywniej wykorzystywać czas. Jakieś dwa tygodnie temu mój kochany laptop całkiem mi padł, po 4 dniach od wysłania miałem go już z powrotem – panowie z ASUSa się postarali (no może poza tym, że schrzanili coś z dźwiękiem :P). Od tego momentu stwierdziłem, że muszę wycisnąć z tej maszynki co tylko się da, żeby robić jak najwięcej i jak najkrócej :)

Moje ulepszacze:

  1. Finalnie, po krótkich dyskusjach (tu i tu) zdecydowałem się na instalację Windows XP zamiast Vista. Wnioski? Windows XP działa, przynajmniej u mnie i według mnie, o wiele, wiele szybciej!
  2. Sam Windows przeszedł też odpowiednie przyśpieszenie – programy startowe ograniczyłem do minimum, podobnie jak wszystkie zbędne efekty graficzne (estetyka nie odgrywa tu dla mnie dużej roli. :))
  3. Visual Studio również przeszło nieco liftingu, polecam przeczytanie tego.
  4. Może to głupie, ale wcześniej nie używałem żadnego agregatora kanałów. Uwielbiam czytać i przeglądanie ulubionych stron kilka razy dziennie zajmowało dużo, dużo czasu. Teraz trwa to ledwie kilka minut (o ile nic ciekawego nie ma ;)). Jeśli ktoś jeszcze nie ma agregatora, to polecam się zainteresować (ja używam RSSBandit).
  5. Dodatkowy ram, to dobra rzecz. Szczególnie, gdy moduł 1GB kosztuje ~50 zł (do mojego laptopa) – nieźle się zdziwiłem, bo dawno nie patrzyłem na ceny.
  6. Zainstalowałem wiele przydatnych narzędzi, wiele z nich znajduje się na doskonałej liście „tuli” z blogu Scotta Hanselmana.

To chyba tyle :) A jak Wy wspomagacie swoją produktywność?

Koniec beztroskiego wypoczynku, do roboty! :)

Koniec wakacjowania, czas do pracy :) Do rozpoczęcia studiów pozostał mi wciąz miesiąć, postaram się go więc wykorzystać bardzo produktywnie :) Przed rozpoczęciem wypoczynku pisałem o tym, iż zamierzam przesiąść się na gotową platformę blogową. Jednak po krótkiej wymianie zdań w komentarzach na blogu Darka Gila postanowiłem pozostać na swoim, autorskim dziele :) W końcu gotowe nie jest tak „kul” jak własne, nie? :) Przez najbliższy miesiąć zamierzam ostro popracować nad hLogiem, ulepszyć go (właśnie podpiąłęm do niego FCKeditor i piszę pierwszego posta za pomocą tego cacka)  i w końcu wypuścić gotowe źródełka :)

Co planuję odnośnie hLoga:
* porządki w kodzie
* jeszcze więcej porządków
* migracja z Preview 2 do Preview 5
* ulepszenie trasowania
* „dynamizacja” zawartości
* opcja wyszukiwania
* statystyki
* inne, kosmetyczne poprawki
* wersja silverlightowa bloga (o ile starczy czasu)
* …

Poza tym postaram się pisać dużo więcej na samym blogu. Ponadto chciałbym dołączyć się do jakichś nowych/istniejących projektów, więc jeśli ktoś poszukuje zasobów ludzkich, to polecam opcję „kontakt” :)

PS. Fajnie się piszę w FCKeditorze